poniedziałek, 22 lutego 2010

Dzulian i papparazzi

Dzisiaj sporo sie nachodzilysmy z Asia i Juliankiem. Sis postanowila pokazac mi stary Dubaj. No i coz: bylam w siodmym niebie;) Bo, i to zdanie dedykuje Mafejowi (dokladnie wie dlaczego!), zobaczylam cos co bardzo bardzo przypominalo obrazki z Bangkoku i Kuala Lumpur. Mianowicie poszlysmy na Gold Suk (czyli na targ ze zlotem). Generalnie brylanty i zloto bylo wszedzie. Ja zas okazalam sie strasznie dziwna klientka. Hindus, sprzedawca nie byl w stanie mnie zrozumiec. Bo jak mozna CHCIEC kupic kolczyki ze zlota bez jakiegokolwiek kamienia??? Potem pewnie myslal, ze skoro chce bez kamienia, to pewnie za drogie i probowal mi wcisnac zloto z cyrkoniami:D Anyway kolczykow nie kupilam.
Kupilam za to cos innego. Cos, czego zakup na wycieczce do Azji staje sie powoli moja nowa swiecka tradycja. Zaopatrzylam sie w torbe. Loui Vitton ofkors! No i zeby nie bylo jest to copy bag ofkors, czyli podroba:) Ale piekna jest. Zreszta sami zobaczycie w realu.
Ale chcialam napisac o tym, jaka to furore zrobil moj syn. Otoz zeby nie bylo ze sie komercyjnie prowadzamy po marketrach, wstapilysmy z Sis do Dubai Museum, zreszta bardzo ciekawa sprawa. Spotkalysmy tam grupe chinskich turystow. No i jak zobaczyli biale dziecko, do tego ladne, biale dziecko, do tego ladne biale dziecko z paszcza w zupce, to zapragneli zdjec z Julianem!

Matka na zdjeciu mine ma troche dziwna. Zreszta nic dziwnego, zobaczcie sami jaki niezly tlumek papparazzich;)




2 komentarze:

  1. ale Juls też chyba się zdziwił jak zobaczył te skośnookie paszcze ....??? fajnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Juls byl wniebowziety! Oczywiscie jak zobaczyl ze robia mu zdjecia zaczal sie od razu usmiechac:):)

    OdpowiedzUsuń