Tak, tak, cykor byl;) Maf swiadkiem!
Ale moj kochany Dzulsik okazal sie aniolem w podrozy. Zjadl, poderwal dwie stewardessy (!!!) troche sie przespal i wyladowalismy.
Teraz korzystajac z chwili placzemy sie po lotnisku to tu to tam, majac nadzieje na pierwsza drzemke;)
piątek, 19 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
normalnie szok!!!
OdpowiedzUsuń